Maciej Bobrowski-Wobler TV | Polityka prywatności

"Rybne feromony "

Ulubione i pożądane przez ryby.

Wzmagające ich apetyt, a skuteczne dla nas.

Mowa o atraktorach zapachowych, które kuszą różnorakie gatunki ryb. Które najlepiej skuszą mieszkańców łowisk?

 

Czasami okazuje się, że dodatkowa pomoc w postaci gęstego aromatu o intensywnych walorach zapachowych, zwiększy ilość zwabionych ryb. Dodatkową pomocą mogą okazać się dipy przeznaczone do mieszania z przynętą.

W tym miejscu pojawia się niesamowita zależność, która nas wędkarzy pasjonuje najbardziej. Ryby dostają uatrakcyjniona walory smakowe i zapachowe, a my możemy cieszyć się kolejnym udanym dniem na łowisku.

 

Na rynku znajduje się mnóstwo firm produkujących wspomniane atraktory m.in. firma Dragon, Bait-Tech, czy Sticky.

Mimo to, nasz wybór powinien opierać się na preferencjach konkretnych gatunków, bo przecież to one tutaj ustalają zasady. Dla przykładu karpie lubują się w takich zapachach jak miód, goździki i róża, leszcze – czosnek i kolendra, a płocie – anyż i kminek.

Wspomniane enzymy oprócz pobudzania apetytu ryb, także wzmacniają smak i zapach przynęty.

 

Przygotowanie zanęty z dodatkiem zapachowym jest proste, wystarczy ustalić sobie najbardziej niezawodne proporcje za pomocą prób i błędów. Wybrany smrodek dodajemy do wody i mieszamy do uzyskania jednolitej barwy.

Następnie namaczamy zanętę w przygotowanej mieszance. Dużym plusem atraktorów jest ich konsystencja.

Środki te są mocno skoncentrowane, więc oszczędne używanie pozwoli nam na zwabienie wielu okazów. Co więcej, zbyt duże stężenie zapachu może drażnić ryby , więc płynny aromat warto dodawać ostrożnie i proporcjonalnie.

Dodatkową radą z pewnością będzie przygotowanie aromatu dzień wcześniej, aby atraktor związał się ze wszystkimi składnikami i uaktywnił wszystkie właściwości.

Oprócz tego, gotowy produkt najlepiej przechowywać w zamkniętym pojemniku, aby nie wysechł lub zwietrzał.

 

Ruszajmy więc nad wodę i  sprawdźmy jak rybne feromony urozmaicą nasze wędkowanie i co pojawi się na naszych haczykach.

Autor: Karolina Gołkowska

Zdjęcia: Maciek Bobrowski

Z PASJI DO WĘDKARSTWA